Powrót do blogaDla sprzedających

Cena ofertowa a cena transakcyjna — jak czytać dane z Rejestru Cen Nieruchomości

5 października 20264 min czytania
Cena ofertowa a cena transakcyjna — jak czytać dane z Rejestru Cen Nieruchomości

Portale pokazują, ile sprzedający chcą dostać, a Rejestr Cen Nieruchomości — ile kupujący faktycznie zapłacili. Zobacz, jak czytać dane z RCN i jakich pułapek unikać przy ustalaniu ceny.

Kiedy przeglądasz ogłoszenia, widzisz życzenia. Kiedy przeglądasz Rejestr Cen Nieruchomości, widzisz fakty — ale fakty z opóźnieniem i z pewnymi ograniczeniami. Żeby dobrze ustalić cenę mieszkania, warto rozumieć różnicę między tymi dwoma źródłami i wiedzieć, jak czytać każde z nich.


Czym jest RCN


Rejestr Cen Nieruchomości prowadzą starostowie. Dane trafiają do niego z aktów notarialnych: notariusze przesyłają informacje o transakcjach, a w rejestrze pojawia się między innymi cena, powierzchnia, rodzaj nieruchomości i lokalizacja. To jedyne publicznie dostępne źródło, które opiera się na faktycznych umowach sprzedaży, a nie na deklaracjach.


Rejestr jest ogólnodostępny, a dane w nim gromadzone są podstawą do wyliczania średnich cen. My korzystamy z niego w narzędziu wycena mieszkania online.


Dlaczego cena ofertowa i transakcyjna się różnią


Cena w ogłoszeniu to punkt startowy negocjacji. Sprzedający zwykle zostawiają sobie margines, liczą na zainteresowanego kupującego, który zapłaci więcej niż rynek, albo po prostu nie sprawdzili cen transakcyjnych. Dodatkowo ogłoszenia o mieszkaniach, które nie sprzedają się miesiącami, nadal wiszą na portalach — a właśnie one zawyżają przeciętną cenę ofertową.


Z kolei cena z aktu notarialnego jest ceną, na którą zgodzili się obie strony. To dlatego warto traktować ją jako lepszy punkt odniesienia niż samo przeglądanie ogłoszeń. Ile dokładnie wynosi różnica w Twojej okolicy, sprawdzisz tylko, porównując jedno z drugim — ogólne liczby z całej Polski mało pomagają w konkretnym osiedlu.


Jak czytać przedział cen


W narzędziu zobaczysz zwykle przedział cen za metr kwadratowy oraz wartość typową (medianę). Kilka zasad interpretacji:


  • Przedział pokazuje rozrzut transakcji, a nie "uczciwą cenę". Szeroki przedział oznacza, że mieszkania w okolicy bardzo się od siebie różnią.
  • Mediana jest odporna na pojedyncze skrajne transakcje, dlatego zwykle lepiej opisuje typową cenę niż średnia.
  • Liczba transakcji ma znaczenie. Wynik z kilkunastu transakcji jest bardziej wiarygodny niż z kilku. Jeśli próbka jest mała, traktuj wynik ostrożnie.
  • Liczy się okres. Dane z ostatnich miesięcy lepiej oddają bieżący rynek niż sprzed kilku lat, zwłaszcza gdy ceny szybko rosły lub spadały.

  • Ograniczenia danych z rejestru


    Żeby nie dać się zwieść, pamiętaj o kilku rzeczach:


    1. Opóźnienie. Wpisy pojawiają się po jakimś czasie od transakcji. Najnowsze sprzedaże mogą jeszcze nie być widoczne.

    2. Cena z aktu to cena całości. Jeśli w cenie było miejsce postojowe, komórka lokatorska albo wyposażenie, nie zawsze da się to wyczytać z samego rekordu.

    3. Różny standard. Rejestr nie mówi, czy mieszkanie było po remoncie, czy do generalnego odświeżenia.

    4. Rynek pierwotny i wtórny. To dwa różne światy cenowe. Jeśli porównujesz mieszkanie z rynku wtórnego z nowymi inwestycjami, wynik będzie mylący.

    5. Małe rynki. W małej miejscowości transakcji może być tak mało, że rejestr nie da wiarygodnego wyniku — wtedy narzędzie poinformuje o zbyt małej liczbie transakcji.


    Jak połączyć oba źródła


    Najlepsze efekty daje zestawienie obu. Zacznij od ceny transakcyjnej z okolicy, potem sprawdź, ile proszą sprzedający podobnych mieszkań, i wybierz cenę, która jest bliżej realnych transakcji niż życzeń. Przy odrobinie marginesu na negocjacje, o których piszemy w artykule jak negocjować cenę jako sprzedający, masz solidną podstawę.


    Czego unikać


  • Nie opieraj ceny wyłącznie na jednym ogłoszeniu sąsiada. Jedno ogłoszenie to jedna opinia.
  • Nie ignoruj danych tylko dlatego, że są niższe niż oczekiwałeś. Kupujący i bank, który zleca wycenę, też mogą z nich korzystać.
  • Nie traktuj wyniku jako wyceny rzeczoznawcy. To orientacyjne dane statystyczne, a nie operat szacunkowy.

  • Przy dokładniejszym ustalaniu ceny pomoże Ci też przewodnik jak wycenić mieszkanie samodzielnie.


    Przykład z życia


    Wyobraź sobie, że w okolicy widzisz pięć ogłoszeń podobnych mieszkań, z których dwa wiszą od pół roku, a trzy dopiero od kilku dni. Średnia z tych pięciu cen będzie zawyżona przez oferty, które się nie sprzedają. Tymczasem w rejestrze znajdziesz kilkanaście transakcji z ostatniego roku, a ich mediana jest wyraźnie niższa od średniej ofert. Realna cena, którą kupujący są gotowi zapłacić, leży bliżej drugiej wartości.


    To nie znaczy, że masz sprzedawać poniżej oczekiwań. Znaczy tylko, że przy ustalaniu ceny wyjściowej powinieneś wiedzieć, w jakim miejscu rynku się znajdujesz — i pamiętać, że kupujący (oraz bank, który zleci wycenę przy kredycie) będą patrzeć na te same dane.


    Co zrobić, gdy w rejestrze jest za mało danych


    Jeśli narzędzie informuje, że w okolicy jest zbyt mało transakcji, nie zostajesz z niczym:


    1. Rozszerz porównanie na sąsiednie osiedla o podobnym charakterze.

    2. Przeanalizuj ogłoszenia, zwracając uwagę na to, jak długo wiszą.

    3. Zapytaj lokalnego rzeczoznawcę majątkowego o orientacyjną wycenę.

    4. Wystaw ogłoszenie z ceną w górnej części oczekiwań i obserwuj reakcje przez kilka tygodni.